poniedziałek, 4 maja 2015

Od Majki do Naro

Zaczęłam biec za sarną, popatrzyłam za siebie i zobaczyłam osłupiałego psa. Jeszcze bardziej przyśpieszyłam. Rzuciłam się na sarnę, miałam zadać ostateczny cios, ale coś mnie powstrzymało, to było to czego nienawidziłam. Zostawiłam sarnę i usiadłam przy niej, opuściłam głowę i westchnęłam. Naro podbiegł i dobił sarnę. Usiadł koło mnie, podniosłam lekko łeb i kątem oka spojrzałam na niego. 
- Co jest? - Zapytał. 
Milczałam jeszcze przez chwilę. Po chwili dopiero ledwo się odezwałam
- Nie umiem zabijać. 
- Co? Dlaczego? Jak? - Pytał zdziwiony. 
- Normalnie, mówiłam ci że jestem dziwna. - Westchnęłam. 
- Może mógłbym cie nauczyć? - Zapytał nadal zdziwiony. 
Stanowczo kiwałam głową na Nie. 
- Dlaczego? 
- Nie nadaję się do tego, nigdy nie umiałam i nie będę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz