niedziela, 12 kwietnia 2015

Od Asky do Marshal'a i całej sfory

Byliśmy na wojnie.Zabiłam kilka psów.A jeden człowiek wziął mnie za tylne łapy i trzymał z kilka sekund kiedy mnie póścił rzuciłam się na niego.Chciałam oderwać m głowę ale raczej nie mogłabym tego zrobić więc pogryzłam go.Po wojnie którą wygraliśmy poszłam do swojej jaskini i padłam na legowisko.Następnego dnia przyszedł Marshal z sarną w pysku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz