Ruszyłem w stronę psa. Pies rzucił sie na mnie i chciał złapać za szyje, ale zrobiłem unik i sam capnołem psa. Raptem Majka krzyknęła. -Stuj ! Ale było już za puźno... Pies powoli zdychał. Zdążył jeszcze powiedzieć... <Majka ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz