środa, 22 kwietnia 2015

Od Raphael'a cd Marshal'a

-Ech...-westchnołem ciężko.
-Co się stało ?-zapytał.
-Nie,nic...a nie mógł bym zostać z tobą ?-zapytałem.
-Nie umiem wychowywać dzieci...-oburzył się pies.
-Ale...-nie dokończyłem i wyszłem z jaskini. Polubiłem Marshal'a i nie chciałem go opuszczać... Dzisiaj widziałem śmierć ojca...już za wiele tego...zostałem sierotą...
Wskoczyłem na gałąź i popiskiwałem płacząc. Marshal wskoczył tuż za mną.
-EJ...mały... Nie płacz ! Bądź twardy !-zawołałem.
-Ale...ja chyba nie umiem...
-Nauczę Cię...wiesz co ? Mam pomysł ! Pokażesz mi co umiesz, a ja zastanowię się czy Cię zatrzymam...
-Dobrze...-moja twarz rozpogodziła się.
Już po chwili bylyśmy na łące. Miałem złapać jakieś zwierzę.
Zobaczyłem zająca. Zrobiłem to czego uczył mnie tato i go zabiłem.
Marshal był zdumiony.
-No dobra... Widzę, że może być z Ciebie porządny pies ! Zostajesz ze mną jako mój uczeń...
Ucieszyłem się.
-Dzięki...tato...-powiedziałem, pies spojrzał na mnie warcząc.-Znaczy Marshal...
Poszlismy do jaskini.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz