- Pójdziemy na spacer? - Zapytała błagalnie.
Dotknęłam jej mięciutkiej sierści i uśmiechnęłam się.
- Naturalnie mała... - Szepnęłam i wstałam. - Chodźmy do wodopoju. - Dodałam.
Suczka truchtała obok mnie a ja powolnym krokiem szłam dumnie przed siebie tak jakbym była jej prawdziwą matką. Podeszłam do czystej wody i napiłam się, Lassie uczyniła to samo.
- Szkoda że jestem głupią, brzydką i niechcianą sierotą... - Szepnęła i zbliżyła się do mnie.
Uniosłam powoli głową oblizując się i spojrzałam na nią zdziwionym wzrokiem.
- Lassie? - Powiedziałam srogim głosem.
- Tak? - Spojrzała mi w oczy.
- Spójrz proszę w swoje odbicie... - Powiedziałam i usiadłam obok niej a suczka zaczęła się przyglądać swojemu odbiciu. - Jesteś piękna, mądra i naprawdę rozsądna, nie jesteś sierotą, bo jesteś moją... Córką Lassie, obiecuje że cie nie opuszczę, obiecuję że cie wychowam najlepiej jak mogę, że cie obronie przed tym co sama przeżyłam, że nikt cie nigdy nie skrzywdzi, że będę przy tobie... Zawsze, Lassie uwierz w siebie, dostrzeż zalety, ale nigdy, nigdy nie daj się zwieść i z dala od obcych, mamy siebie i to starczy.
Mała się uśmiechnęła a ja zaczęłam śpiewać
- Masz piękny głos. - Odpowiedziała Lassie. - Uczył cie ktoś śpiewać? - Dodała po chwili.
- Ja? Sama się uczyłam, miałam mnóstwo czasu na to, wyciąganie i takie tam... - Westchnęłam.
- A gdzie to ćwiczyłaś? - Zapytała
- Na ulicy bądź jak siedziałam w klatce na walkach, wiesz... Pokochałam śpiew bo dzięki temu żyłam, taka nadzieja na lepsze jutro. - Mruknęłam. - Taka nadzieja na lepsze jutro. - Szepnęłam.
- Nauczysz mnie śpiewać? - Zapytała mała
- Tak...
Już następnego dnia zaczęliśmy lekcje śpiewania. Lassie miała śliczny i wyrobiony głos. Chwaliłam ją za każdym razem i poprawiałyśmy razem błędy. Tak mijały mi dni na opiece nad śliczną... Opowiadałam jej historię z życia, o miłościach o tym że nie warto się zakochiwać i niestety, ale nie mogę pozwolić by się zakochiwała... Mała (tak ją nazywam prawie zawsze,) Była coraz bardziej ciekawa świata, a ja zaczęłam jej pozwalać wychodzić samej na dwór...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz