niedziela, 12 kwietnia 2015

Od Majki do Marshal'a


Przypatrywałam sie psu... O dziwo widziałam w nim coś niezwykłego co sprawiało że byłam przy nim sobą, czułam sie po prostu dobrze. Zamyśliłam sie i próbowałam odgadnąc co to jest i dlaczego tak mam. Faktycznie bałam sie komu kolwiek zaufać a nawet nie chciałam tego robić, lecz coś sprawiało że sie przed nim otwierałam. To wyjątkowe uczucie towarzyszyło mi chyba od początku.
- Idziemy na spacer? - zapytałam.
- Czemu nie...
Ruszyliśmy przed siebie w głowie mi siedziały jeszcze jego słowa które niedawno mówił.
- Troche dużo ran masz po tej wojnie. - Powiedziałam.
- Może i tak, ale to nic.
- Ludzie nie są tacy źli. - Rzuciłam nagle, sama nie wiedziałam właściwie czemu to powiedziałam.
<<Marshal?>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz