Pies zawarczał, po czym przyjrzał mi się dokładnie.
-Kishan-odpowiedział.
Prychnęłam i ponownie zaczęłam jeść sarne. Pies przyglądał mi się. Podsunęłam mu pod nos duży kawał mięsa. Kishan popatrzył na mnie podejrzliwie a później obwąchał mięso. Uśmiechnęłam się pod nosem, gdy pies zaczął jeść. Gdy Kishan zjadł, wstał i zaczął iść. Ja także wstałam.
-Gdzie się wybierasz?-spytałam.
Pies tylko prychnął i zaczął iść dalej.
Kishan? Wenus Brakus.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz