- Zaprowadzasz mnie w inny świat. - Zaśmiałam się, podrzuciłam jedno jajko do góry i złapałam w pysk po czym zjadłam, tak samo zrobiłam z drugim.
- Nieźle. - Uśmiechnął się.
- Thanks Men. - Zaśmiałam się.
- Idziemy na polowanie? - Zapytał mnie Marshal.
- Niee, to nie najlepszy dla mnie pomysł... - Pokręciłam głową.
- Czemu? - Zdziwił się.
- Eee, nie ważne... Po prostu... Nie poluję. - Za jąkałam się.
- To jak zdobywasz pożywienie? - Zapytał.
- Czy to ważne? Kto by chciał na ten temat rozmawiać.
- No na przykład ja. - Odpowiedział szybko.
- Eh... Jestem psem z ulicy, to tam zbieram pożywienie, raz w kawiarni, raz coś ze śmieci, raz od ludzi... Wiele możliwości. - Uśmiechnęłam się. - Po prostu bardzo lubię miasto i niektórych ludzi z tam tond. - Dodałam.
<Marshal?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz