- Nie wiem, czy będziesz chciała tam iść. - popatrzyłem na nią, a potem w kierunku drogi prowadzącej do mojej tajnej ''miejscówki'' gdzie zawsze mogłem się wyciszyć i spokojnie rozmyślać nad samobójstwem.- Prowadź. - uśmiechnęła się.
- Ładnie się uśmiechasz... - moje kąciki ust lekko drgnęły, a potem rzeczywiście uśmiechnąłem się. Zacząłem iść drogą, Majka po chwili mnie dogoniła.
- Dzięki. - powiedziała. - Coś Cię trapi?
- Nie. Taki już jestem. - odpowiedziałem. - Słyszałem, że dosyć trudno o przyjaźń z Tobą. Zastanawiałem się, czemu tak szybko mnie polubiłaś. - dodałem i popatrzyłem na nią.
<Majka? ;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz