- Nic nie musi mieć sensu... - Westchnęłam. - Sens rodzi się wraz z czasem i wyobraźnią, ale trzeba umieć sobie wyjaśniać niektóre rzeczy. - Wytłumaczyłam.
- Chyba pierwszy raz ktoś od tak się do mnie uśmiechnął. - Przewrócił oczami.
- A ja się rzadko uśmiecham do nieznajomych... No cóż taką mam naturę. - Zaśmiałam się i weszłam na most.
- Chcesz wskoczyć do wody? - Zapytał.
- No a jak. Gorąco mi! - Wzięłam rozpęd i wskoczyłam do zimnej wody.
<Naro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz