Chocolate uśmiechnął się. Po oglądaniu zachodu słońca, pożegnaliśmy się i poszliśmy do swoich jaskiń.
Następnego dnia
Wstałam i poszłam nad Magiczne Jeziorko. Zanurzyłam się w wodzie. Było cudownie.... Jednak po 10 minutach musiałam skończyć i iść na polowanie. Upolowałam dużą sarne. Nagle, ujrzałam w oddali Chocolate. Podbiegłam do niego. Pies zamachał ogonem.
-Hej Choco-powiedziałam.
-Cześć. Ide na patrol-powiedział.
-A może najpierw ze mną zjesz?-spytałam.
Choco?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz