Obudziłam się. Nigdzie nie było Asky. Pomyślałam, że może poszła coś upolować. Rozejrzałam się po jaskini i wstałam. Wtem do jaskini wbiegła Asky z sarną w pysku. Położyła ją na ziemii.
-Jedzmy-powiedziała.
Kiwnęłam głową i zaczęłyśmy zajadać. Sarna była przepyszna. Po sytym posiłku, Asky poszła do swojej jaskini. Ja poszłam na mały spacerek po terenach sfory. Później wróciłam do jaskini. Po obiedzie, poszłam sprawdzić jak idzie Chocolate'owi patrolowanie granicy
-Witaj Chocolate, wszystko w porządku? Nikogo nie ma na terenach?-spytałam.
-Nie, nikogo nie ma. Czysto-powiedział.
Kiwnęłam głową i odbiegłam. Spotkałam Asky.
-O hej Asky! Ja właśnie wracam do jaskini-uśmiechnęłam się.
Asky?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz