Wyskoczyłam zza krzaków i zobaczyłam psa. Odruchowo spojrzałam na jego ranę która chyba powoli wracała do siebie.
- A już się bałam szepnęłam do siebie i zrobiłam zabawny wyraz psyka że Marshal o mało co się nie roześmiał, wskoczyłam znów do krzaków i wyciągnęłam dość dużą nóżkę kaczki. Dumnie z nią w pysku podreptałam kawałek dalej gdzie była woda i położyłam się przy brzegu po czym zaczęłam jeść przekąskę.
<Marshal?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz