Jeszcze po zmroku byłem w swojej jamie. Spojrzałem w niebo, które roiło się od gwiazd.
Położyłem się i znasnołem. Sniły mi się same koszmary i ciągle się budziłem. Rana zaczeła mi trochę dokuczać, ale jest odporny na taki bul. Czułem się...a raczej odczówałem niepokuj... Że aż dziwne... Po chwili za choryzontu wyjżało słońce, a ja usłyszałem jakiś szelest w pobliskich krzakach... Mój ogon zamerdał gwałtowne...
<Majka?>
sobota, 11 kwietnia 2015
Od Marshal'a cd Majki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz