sobota, 11 kwietnia 2015

Od Majki do Marshal'a

Byłam w miasteczku gdzie ukrywając się zdobyłam dużo pokarmu, po wyżerce wróciłam na tereny sfory i zobaczyłam jak Marshal leży pod drzewem i krwawi. Pobiegłam poszukać jakiejś medyczki, ta zszyła mu i obmyła wszystkie groźne rany. 
- Zajmiesz się nim? Musi wydobrzeć. - Powiedziała Medyczka. 
- No nie wiem czy będzie zadowolony z mojej pomocy. - Zaśmiałam się. 
- Ktoś musi. - Odpowiedziała mi suczka. 
- No skoro nie ma innego wyjścia. Pomóż mi go do jaskini przewlec. - Przekręciłam oczami. 
Zaniosłam wraz z medyczką psa do jaskini i czekałam aż wstanie. Kiedy się przebudzał stanęłam nad nim i zaczęłam poszczekiwać.
<Marshal?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz