- Zajmiesz się nim? Musi wydobrzeć. - Powiedziała Medyczka.
- No nie wiem czy będzie zadowolony z mojej pomocy. - Zaśmiałam się.
- Ktoś musi. - Odpowiedziała mi suczka.
- No skoro nie ma innego wyjścia. Pomóż mi go do jaskini przewlec. - Przekręciłam oczami.
Zaniosłam wraz z medyczką psa do jaskini i czekałam aż wstanie. Kiedy się przebudzał stanęłam nad nim i zaczęłam poszczekiwać.
<Marshal?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz